Pojednać się z Bogiem

Nigdy nie słyszałem, aby komukolwiek Sakrament Pokuty sprawiał przyjemność. Co nie znaczy, że musi być przykry. A jednak często bywa traktowany jako “zło konieczne”.
Co więcej nawet jako “zło niekonieczne”. Dlaczego tak się dzieje? Nie jestem w stanie wyliczyć wszystkich przyczyn, bo są one często zbyt indywidualne i osobiste, ale myślę, że i w tych “ogólnych” znajdzie się jakiś wspólny mianownik pozwalający rozpoznać, sprecyzować, nazwać własne problemy ze spowiedzią. A to już pierwszy krok do ich rozwiązania!
1. Nie czuję winy “nie mam grzechów”
-Każdy człowiek grzeszy “Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to sami siebie szykujemy  nie ma w nas prawdy.” (1J 1,8). To brak rachunku sumienia i praktykowania spowiedzi wypacza sumienie tak, że nie jest zdolne właściwie oceniać i na tyle silne by siebie obwiniać. Lekarstwo to solidny rachunek sumienia, w którym rzeczy będziemy nazywać tak jak je widzi Bóg. Grzechem jest to, co Bogu nie podoba się w moim życiu.
2. Tak dawno nie byłem do spowiedzi, moje grzechy są tak wielkie, że Bóg mi i tak nie przebaczy.
-To prawda, jeśli nadal niczego nie zmienię! Bóg szanuje wolny wybór człowieka, chociaż nieustannie ma otwarte ramiona, by przyjąć skruszonego grzesznika i uczynić go swoim dzieckiem. “Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1J 1,9). Do natury Boga należy przebaczać – nie ma takiego grzechu, ani czasu, gdy na ludzkie: “żałuję, przebacz” Bóg odpowiedziałby “Nie”. “Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne.” (J 3,16)
3. Ja się spowiadam przed Bogiem, nie potrzebuję pośrednika, osoba kapłana mnie krępuje.
-Gdyby taka była forma sakramentu, to proszę bardzo. Jednak nasze życzenia w tym względzie wcale nie muszą być dla Boga zobowiązujące. Sakrament jest znakiem widzialnym ustanowionym przez Jezusa, w którym On sam zbawczo działa. To z Jego woli spowiedź odbywa się we Wspólnocie Kościoła i przez szafarzy którym to zlecił: “Weźmijcie Ducha Świętego, którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie są im zatrzymane.” (J 20,22-23). Pan Bóg wszechmogący może odpuszczać grzechy na różne sposoby, jednakże tylko sakramentalna spowiedź może dać pewność odpuszczenia zgodnie ze słowami Jezusa. Dobrze jest mieć swoje stałego spowiednika. Wybrać sobie księdza, u którego chcę się spowiadać, który pomaga mi najskuteczniej w duchowym wzroście. Pamiętać o tym, że zadaniem księdza jest ułatwienie pojednania się z Bogiem. Ponadto spowiednika obowiązuje całkowita tajemnica spowiedzi. To powinno pomóc
w przełamaniu oporów.
4. Po co się spowiadać i tak znowu nagrzeszę?
-Odpowiem banalnie – po co się myć, skoro i tak się zbrudzę! Człowiek przechodząc przez ulicę po deszczu potknął się i wpadł do kałuży. Ma trzy wyjścia: Nurzać się w błocie, chodzić ubrudzony, lub umyć się i na przyszłość uważać. Ta trzecia sytuacja ukazuje spowiedź. Nikt z nas nie jest w stanie zagwarantować tego, że już więcej nie zgrzeszy, jednak przywdziewając czystą szatę łaski uświęcającej możemy nie tylko obiecać, ale naprawdę unikać kolejnych upadków. W brudnym ubraniu nie będzie nam zależało, “bo i tak jestem już brudny.” Pięknie o tym mówią słowa piosenki: “Ciągle zaczynam od nowa, choć czasem w drodze upadam. Wciąż jednak słyszę te słowa, że kochać to znaczy powstawać… Wiem, że wystarczy Ci Panie, dobra choć słaba ma wola…”

5. Mam swoje zasady dotyczące postępowania i częstotliwości spowiedzi. Jeszcze zdążę się przed śmiercią wyspowiadać.
-A co, ze zasadami Boga? Na tym polega właśnie nawrócenie, by na nowo wrócić na drogę Bożą, którą zamieniliśmy na swoją własną. Należy pamiętać o tym, kto komu wyświadcza łaskę. Nie tyle Bóg mnie potrzebuje, co ja potrzebuję Boga. Nawrócenie, to jest coś co się już dokonało lub dokonuje się teraz, ale pomyłką jest mówienie nawrócę się kiedyś. Jeśli bowiem do tej pory nie potrafiłem i teraz nie potrafię, to przecież później będzie jeszcze trudniej. Stąd nawracać się mamy stale z dnia na dzień, z godziny na godzinę. A w przypadku grzechu ciężkiego jak najszybciej skorzystać ze spowiedzi.

Co to jest grzech?
Grzech jest to dobrowolne i świadome przekroczenie przykazania Bożego lub kościelnego. Grzech polega więc na nieposłuszeństwie i wynoszeniu własnej woli nad wolę Bożą. Grzech może być ciężki, czyli śmiertelny albo lekki, czyli powszedni. Grzech ciężki popełnia człowiek wtedy, gdy przekracza przykazania jednocześnie spełniając trzy warunki:
  1.  w ważnej rzeczy – jest to tzw. materia wielka,
  2.  zupełnie świadomie i
  3.  całkowicie dobrowolnie.
  4. Grzech lekki popełnia człowiek wtedy, gdy zabrakło chociaż jednego z wyżej wymienionych i przekracza przykazania:
    w małej rzeczy,
    bez całkowitej świadomości,
    bez całkowitej dobrowolności.
Skutki grzechu
Grzech ciężki (śmiertelny) jest całkowitym odwróceniem się człowieka od Boga, od celu ostatecznego. Pozbawia duszę łaski uświęcającej, która stanowi nadprzyrodzone życie duszy. Zrywa wspólnotę z Bogiem i wyrządza krzywdę Kościołowi. Jest największym nieszczęściem człowieka. Człowiek przestaje być dzieckiem Bożym, traci wszystkie zasługi za dobre uczynki dawniej wykonane i nie może osiągnąć nowych zasług. Kto umiera w ciężkim grzechu jest przez swój własny wybór pozbawiony Boga na wieki.

Grzech lekki (powszedni) osłabia naszą łączność z Bogiem i pomniejsza świętość Kościoła, ale nie pozbawia człowieka stanu łaski.

ks. Krzysztof Tabath